Wataha i szklane domy – z wizytą w Krośnie

Wiecie, co jest najfajniejsze w podróżowaniu z psem? To, że dzięki psom trafia się na niesamowitych ludzi. Minęło już 6 miesięcy od naszego powrotu do Polski, a my co chwila poznajemy pokrewne dusze, trafiamy na ludzi, którzy pracują z psami i swoją pasją zarażają innych.

Tak też było na początku grudnia zeszłego roku, kiedy tuż przed planowanym wyjazdem do Jasła (zostaliśmy zaproszeni jako prelegenci cyklicznych Jasielskich Spotkań z Podróżnikami) i Krakowa (na Krakowski Festiwal Górski) odebraliśmy maila, który odrobinę zmienił nasze plany:

“Witam najserdeczniej, (już samo przywitanie przywołało uśmiech na nasze twarze)
Jasło nas trochę ubiegło, ale w związku z tym że będziecie na Podkarpaciu, czy przyjmiecie zaproszenie na spotkanie w ramach działalności naszej Fundacji. (…) Zgódźcie się proszę! To będzie fantastyczna przygoda i dla wolontariuszy, i wszystkich innych. (…) Będę fruwać wokół drzewa na Krośnieńskim rynku żeby Was zareklamować. Tylko trzeba działać szybko.”
Pozdrawiam serdecznie, M.G.

Fruwanie wokół drzewa? Ale jak? Samolotem, na paralotni, na miotle? Po prostu musieliśmy to sprawdzić (bo jakże to, tak na miotle, w środku miasta?) – gotowi byliśmy pojechać nawet do Krosna  – w końcu to tylko 25 km od Jasła…

Rankiem 6 grudnia stawiliśmy się w Krośnie. Magda z uśmiechem przywitała nas w swoim domu, wokół biegały 2 przepiękne owczarki niemieckie (Mika i Uzi) obszczekujące Diunę, a w środku czekał Dzwoneczek, kundelek o wyglądzie Idefixa (dla niewtajemniczonych – psa Asterixa i Obelixa), przygarnięty kiedyś przez Magdę i jej męża Andrzeja.

Magdę polubiliśmy od pierwszego wejrzenia – urzekła nas swoją otwartością, serdecznością (zrobiła wegański majonez – Agi po prostu nie mogła jej nie pokochać), podejściem do życia, a przede wszystkim wsparciem i akceptacją wyborów życiowych swoich 2 córek. Kiedy usłyszeliśmy w jaki sposób Magda opowiada o swoich dorosłych już dzieciach, ich dorastaniu i wyborach, zaszkliły nam się oczy – o akceptację naszych rodziców zawsze musieliśmy walczyć (zarówno dla pomysłów zwariowanych, ale też i tych najzwyklejszych, dla nas oczywistych). Tymczasem przykład Magdy pokazał nam, że takie “szklane domy” z naszych snów, jednak istnieją w rzeczywistości.

Szklane domy?
“Z olbrzymiej masy płynnej wyciąga się gotowe belki, tafle, kliny, zworniki, odlane, a raczej ulane według danego architektonicznego planu. Cały szklany parterowy dom, ze ścianami ściśle dopasowanymi z belek, które się składa na wieniec, a spaja w ciągu godziny, z podłogą, sufitem i dachem z tafel – oddaje nabywcy gotowe. (…) Gorąca woda w zimie idzie dokoła ścian, wewnątrz belek, obiegając każdy pokój. Pod sufitem pracują szklane wentylatory normujące pożądane ciepło i wprowadzające do wnętrza zawsze świeże powietrze. (…) Tymi samymi wewnętrznymi rurami idzie w lecie woda zimna obiegająca każdy pokój. Woda ochładza ściany (…). Tąż wodą zmywa się stale szklane podłogi (…).” (S. Żeromski, “Przedwiośnie”)

Szklane domy – idea, sen, marzenie o nowej, idealnej Polsce. Dla nas – marzenie o domu idealnym… Skąd takie skojarzenie? Przecież jesteśmy w Krośnie, stolicy polskiego szkła i twórczości szklarskiej. A skoro już tu jesteśmy – Magda każe nam wsiąść do samochodu i jedziemy na wycieczkę do Centrum Dziedzictwa Szkła. Jest to pierwszy w Polsce obiekt turystyczno – kulturalny, w którym w interaktywny sposób prezentowana jest tematyka hutnictwa szkła i szklanej twórczości. Zwiedzając CDS można podziwiać piękno szklanej sztuki, ale przede wszystkim poznać techniki produkcyjne i zdobnicze. Jesteśmy pod wrażeniem – za prawie 23 miliony złotych powstał nowoczesny obiekt łączący w sobie muzeum, galerię szkła, kino z gigantyczną szklaną ścianą i sale warsztatowe, gdzie na oczach widzów powstają przedmioty artystyczne i dekoracyjne. Czujemy się jak dzieci w wielkim sklepie z zabawkami – patrzymy, słuchamy, dotykamy, uczymy się. To najlepsze muzeum w jakim byliśmy od dawna…

Zwiedzamy wystawę niesamowitych rzeźb stworzonych przez Czesława Zubera ze szkła pozyskanego z reaktorów jądrowych, zapoznajemy się z historią Krosna i produkcji szkła, Przemo podgląda przez obiektyw pracę krośnieńskich mistrzów, a Agi próbuje swoich sił i samodzielnie wydmuchuje gigantyczną szklaną bombkę (w końcu niedługo Święta).

Mamy mało czasu – za chwilę musimy pędzić dalej na naszą prezentację. Wrócimy tutaj na pewno – pełen program zwiedzania obejmuje przecież:

  • warsztat malowania na szkle,
  • warsztat grawerowania,
  • produkcję witraży,
  • produkcję szklanych figurek metodą palnikową.

Teraz czas na spotkanie z wolontariuszami Fundacji “Razem z psem”. Magda znowu nas zaskakuje – Piwnica PodCieniami w Muzeum Rzemiosła zapełnia się momentalnie. Na nasz pokaz przychodzi ponad 70 osób, nie tylko wolontariuszy. Ludzie są urzeczeni naszą historią, słuchają jak zaczarowani, zadają wiele pytań; a na koniec – głaszczą Diunę i zapraszają nas do wspólnych zdjęć. Czujemy, że udało nam się ich zainspirować.

Ponad 70 osób przyszło na spotkanie z nami w Krośnie
Ponad 70 osób przyszło na spotkanie z nami w Krośnie

To był długi dzień, ale wychodzimy z naładowanymi akumulatorami. A na rynku znajdujemy drzewo, wokół którego Magda miała się zakręcić z radości. Odpuszczamy jej tym razem 🙂 Zamiast tego, wprowadzamy wilka w świąteczny nastrój:

“I będzie mieszkał wilk z barankiem, a lampart z koźlęciem będzie leżał…”
(Księga Izajasza, Stary Testament)

Szopka bożonarodzeniowa z żywym wilkiem :)
Szopka bożonarodzeniowa z żywym wilkiem 🙂

Czujemy, że święta już blisko. Te prawdziwe, w sercu. To wszystko dzięki Magdzie, Andrzejowi i wolontariuszom Fundacji “Razem z psem”.

Dziewczyny z plakatem, który przygotowała nam Magda
Dziewczyny z plakatem, który przygotowała nam Magda

Czym zajmuje się fundacja? No jak to czym? Przypominaniem, że razem z psem to lepiej niż bez psa 🙂 Fundacja działa na rzecz rozwoju szeroko rozumianej kultury kynologicznej na Podkarpaciu. Jej celem jest uświadamianie, że pies nie musi spędzić swego życia na kanapie lub w ogrodzie – samotnie. Wolontariusze uczą dzieci bezpiecznych kontaktów oraz prawidłowego odczytywania sygnałów psiej mowy. Zachęcają do czynnego wypoczynku i uczestnictwa w zawodach sportowych razem z psem.

W tym roku “Razem z psem” planuje wdrożenie programu “To ja pies” w szkołach podstawowych, fundacja ma też pomysł na aktywizację młodzieży z problemami w szkołach ponadpodstawowych za pomocą zajęć z psami. My jednak szczególnie cieszymy się na zawody dogtrekkingowe, które weszłyby do kalendarza imprez na Podkarpaciu. Szczegóły już niedługo!

Rano wsiadamy do auta i jedziemy dalej, na Krakowski Festiwal Górski. Wataha znowu jest w podróży.

2 Comments

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *